TEST: 9 najlepszych plecaków do miasta

Jak bardzo mężczyźni nie śmialiby się z żartów o tym, co mieści się w damskiej torebce, prawda jest taka, że sami lubią mieć przy sobie całkiem dużo różnych rzeczy. Osobiście uważam, że nie ma na noszenie tych różności lepszego sposobu, niż dobry plecak. Zebrałem i gruntownie przetestowałem 10 z nich, żeby móc wam powiedzieć, który jest najlepszy.

TNF Recon:

Recon to klasyka TNF, dumny potomek długiej linii plecaków miejsko-turystycznych tej firmy, stanowiący, jak to bywa w takich przypadkach, kulminację ewolucji i kumulację wielu lat doświadczeń, prób, błędów i sukcesów. Szeroki na dole, z lekko zwężającymi się ku górze bokami, dużymi bocznymi kieszeniami  Recon wygląda tak, jak dziesiątki plecaków przed nim. Tylko dużo nowocześniej.

TNF Recon

Recon ma 30l pojemności, jest to więc jeden z dwóch ex equo najpojemniejszych plecaków naszego testu. Co ciekawe, jest też jednym z najlżejszych, jeśli przeliczyć wagę na jednostkę pojemności. Mimo dość niskiej gramatury materiału plecak dość dobrze trzyma kształt także kiedy jest pusty (lub pustawy), ale zdecydowanie najlepiej wygląda, kiedy wypełni się go co najmniej w 2/3. Co ważne, wystarczy trochę ładunku, żeby Recon mógł samodzielnie stać. Nie wiem jak wy, ale ja bardzo lubię, kiedy plecak można postawić, a nie zastanawiać się, o co można go oprzeć na środku lotniskowej hali.

System nośny

Prostota i skuteczność. Na plecach naszyto dwie pionowe poduszki z uformowanej w serię muld, obszytej siatką 3D pianki z zostawionym po środku kanałem wentylacyjnym. Szelki są profilowane, z wyeksponowanymi elementami z gęstej pianki z dużymi otworami, mającymi podobno poprawiać wentylację. Szczerze? Raczej nie poprawiają, a przynajmniej nie w sposób zauważalny, ale za to wyglądają fajnie. Na szelkach naszyte są poprzeczne elastyczne paski z odblaskowym logo TNF – w sam raz do przepuszczenia wężyka od kamelbaka no i oczywiście do tego, żeby pozostawać widocznym na drodze. Pas piersiowy jest wygodnie, płynnie regulowany w szerokim zakresie wysokości, ma wszytą amortyzację, a męska strona klamry fastex na którą jest zapinany została wyposażona dodatkowo w gwizdek. Drobiazg, który może nie przydać się nigdy, a może pomóc odnaleźć się w lesie, albo narobić hałasu w razie nieprzyjemnej sytuacji nocą w ciemnym zaułku.

Ponieważ ten model ma z założenia łączyć miasto i szlak, zastosowanie pasa biodrowego ma sens, chociaż oczywiście przy tym rozmiarze jest on biodrowy tylko z nazwy i nie służy do przenoszenia ciężaru na biodra, tylko stabilizacji ładunku. Jeśli plecak będzie używany tylko w mieście, pas można bez problemu odpiąć i schować do szafy.

Recon jest bardzo wygodny w noszeniu. Trudno powiedzieć, co o tym zadecydowało, jak powstało perfekcyjne połączenie właściwego kształtu i szerokości wszycia szelek, długości pleców itp, ale wyraźnie czułem różnicę nie tylko w porównaniu do wielu plecaków innych marek, ale też do kilku modeli TNF będących konstrukcyjnie bardzo bliskimi krewnymi Recona, takich jak Surge (trzy generacje) czy Borealis.

Detale

Elementem wyróżniającym Recona wśród innych plecaków TNF o podobnej wielkości i przeznaczeniu jest przednia kieszeń z elastycznej siatki. Jest dużo, dużo mniejsza, niż podobny do niej „bobrzy ogon” z Raidera Helikon-Texu. Doskonale nadaje się do tego, żeby wcisnąć tam zwiniętą kurtkę, zapasową czapkę i rękawiczki czy kanapki i baton, jednak próba wykorzystania jej do zamocowania kasku rowerowego  skończy się niepowodzeniem – chyba, że masz bardzo mały kask, albo ogromną determinację.

Na szczycie Recon-a producent naszył szeroki i gruby uchwyt transportowy, wykonany z tego samego materiału co pokrycie plecaka i wypełniony pianką. Można powiedzieć, że w porównaniu do prostych pętli z taśmy zastosowanych w większości pozostałych plecaków, tu mamy uchwyt w wersji de luxe.

Na tym tle uchwyty suwaków wyglądają niemal prymitywnie – kawałek linki przeplecionej przez metalowe ucho, zatopionej w uchwycie z tworzywa nie wygląda szczególnie elegancko, ale bez wątpienia jest skuteczny.

Wnętrze

Komora główna TNF Recon jest przestronna i pojemna, a jej skromne wyposażenie wskazuje na podwójne – miejsko-terenowe – przeznaczenie plecaka. Znajdziemy tu mianowicie naszytą na tylnej ścianie komory obszytą miękkim welurem kieszeń na laptopa, która jednak łatwo może posłużyć także do przenoszenia bukłaka z wodą, o czym świadczy wszyty nad kieszenią pasek, służący do podpinania takiego sprzętu.

Bardzo wygodna jest kieszeń znajdująca się na górze frontowej części plecaka. Jest duża – nie tylko na szerokość i wysokość, ale także w głąb – dzieki czemu bez problemu może pomieścić wszystkie drobiazgi „pierwszej potrzeby”, zostawiając jeszcze sporo miejsca. Dzięki częściowemu usztywnieniu oraz obszyciu welurem, dobrze sprawdzi się też jako kieszeń na okulary, albo inny wrażliwy na podrapanie i zgniecenie sprzęt.

Bardzo dobre wrażenie robi przednia komora, tradycyjnie w plecakach TNF mieszcząca organizer. Są tu trzy obszyte welurowym materiałem kieszenie na wrażliwy sprzęt: duża (ewidentnie na tablet), mniejsza (odpowiednia do noszenia smartfonu) i całkiem mała (jest zbyt wąska na większość telefonów dotykowych, za to może dobrze pomieścić okulary przeciwsłoneczne). Jest zapinana za zamek błyskawiczny, obszerna kieszeń ze smyczą do przypięcia kluczy, idealna na drobiazgi, których bardzo nie chcemy zgubić i kieszonka odpowiednia na powerbank i wreszcie dwie siatkowe kieszonki Są też dwie kieszenie na długopisy lub rysiki, oraz umieszczone nad nimi pętelki z taśmy elastycznej, które mogą posłużyć zarówno do umieszczenia w nich kolejnych pisaków czy świateł chemicznych, jak i do przenoszenia zwiniętych kabli USB.

Co warto pochwalić? Wszystkie te kieszonki są naszyte na tyle wysoko, że na dole komory zostaje sporo miejsca na coś jeszcze. Co mi się nie podoba? Brak na przeciwległej ścianie komory zamykanej na zamek dużej kieszeni z siatki. Nie rozumiem, czemu jej tam nie ma – w prawie wszystkich modelach TNF i wielu plecakach innych firm jest właśnie w tym miejscu. Szanowni projektanci, co wam zawiniła nieszczęsna kieszonka?!

Podsumowanie: TNF Recon

Bez dwóch zdań, dla kogoś kto chce mieć jeden plecak i używać go z powodzeniem zarówno na co dzień w mieście, jak i podczas wyjazdów za miasto i wycieczek w teren, w naszym zestawieniu nie ma lepszej opcji. Jest bardzo wygodny, bardzo pojemny i bardzo lekki jak na swój rozmiar.  Projektantom udało się połączyć funkcje miejskie i terenowe bez chodzenia na kompromisy i konieczności rezygnowania z czegoś ważnego. Gorąco polecam.

Skrócona specyfikacja:

TNF Recon
Pojemność: 30l
Waga: 1,12 kg
Wymiary:
Cena: 399 zł

znak Chip poleca

SPIS TREŚCI (na skróty):
Wstęp, co to jest EDC, jak testowaliśmy? >>
Test Dicota Backpack Active XL >>
Test Helikon-Tex Raider >>
Test Helikon-tex EDC Pack >>
Test Thule Paramount 29l >>
Test Thule Subterra 23 >>
Test TNF Kabyte >>
Test TNF Recon >> [TU JESTEŚ]
Test Victorinox Rolltop laptop Backpack >>
Test Wenger Carbon 17″ Macbook Pro Backpack >>
Podsumowanie, tabela z danymi, Jaki plecak wybrać? >>

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.