Kaski rowerowe przez długi czas kojarzyły mi się z dość prostym kompromisem. Zakładamy coś lekkiego, przewiewnego i możliwie mało irytującego, a w zamian akceptujemy fakt, że jego zadaniem nie jest czynienie cudów, tylko ograniczenie skutków jednego, bardzo pechowego momentu. Tyle tylko, że jazda górska zrobiła się szybsza, trasy bardziej brutalne, a rowery bardziej agresywne. W […]